Pomysły · 5 lipca 2026
Z szuflady: człowiek, który wymazuje ludzi
W tej rubryce będę czasem pokazywał pomysły, które jeszcze nie są książkami — a może nigdy nie będą. Szuflada każdego piszącego jest pełna takich duchów. Ten akurat stuka od środka wyjątkowo natarczywie.
Wyobraźcie sobie urząd, który prowadzi księgę wszystkiego, co istnieje. Metrykę. Porządek nie jest wtedy, gdy wszystko ma swoje miejsce — porządek jest wtedy, gdy wszystko ma swój wpis.
I wyobraźcie sobie rzemieślnika, który wykonuje wykreślenia. Po jego robocie znikają nie tylko ludzie, ale i dziury po nich: portrety pustoszeją, długi rozpisują się na innych, wdowa budzi się rano jako panna. On sam może to robić, bo jako dziecko został odwiązany od pamięci świata — nikt nie pamięta go dłużej niż do zmroku.
Praca jak każda inna. Do dnia, w którym wykreślona przez niego kobieta wraca do miasta — z pełną pamięcią i jego twarzą pod powieką.
Roboczo mówię o tym „Wymazywacz". Na razie to notatki, szkice i jedno pytanie, które nie daje mi spać: co jest gorsze — zostać zapomnianym czy być jedynym, który pamięta?
Jeśli macie ochotę podyskutować o tym pomyśle — dział pytań jest od tego.